Image Hosted by ImageShack.usandrzej_grzegdala
Link :: 03.09.2007 :: 08:00

szum, ścierwo i pikseloza


Image Hosted by ImageShack.us


Image Hosted by ImageShack.us



Image Hosted by ImageShack.us


Image Hosted by ImageShack.us



Image Hosted by ImageShack.us



Image Hosted by ImageShack.us



Image Hosted by ImageShack.us





Link :: 27.09.2007 :: 08:03

 



Image Hosted by ImageShack.us


Silne, multum barw, w wielu odsłonach, nie potrzebuje długo oddychać… Cudowne posmaki rzutujące na powidoki, śrubujące po odłożeniu głowy na poduszkę… Jeśli po alkoholu Ci nie staje, to jedno z niewielu, dla którego warto zaryzykować.


 


 


Image Hosted by ImageShack.us
Gdy odetchnie powyżej godziny maleje nieznacznie, ale wyczuwalnie prymitywna, alkoholowa nuta. Wpasowuje się w klimat jesiennych parków zasranych psim kałem. Szkoda wypróbowywać na sobie, lepiej trzeci raz iść do kina na Planet Terror.


 

Image Hosted by ImageShack.us

Drażniące jak szorstki język podczas fellatio, serdeczne do wysączania z okolic wybujałej clitoris. Soczyste dymem, ciężkie doznaniem, dla którego warto stracić noc. Rozpierdala zmysły, do zacmokania się smakiem niekoniecznie mocno złożonym, ale co najmniej w technikolorze lat 70tych.


 


 

Image Hosted by ImageShack.us

Mój pierwszy marokański eksperyment i od razu wypalił pół owocowo, pół zamaszyście osadem drewna i dymu, ziemistej zmarzliny. Wielokolorowe, barwy po-kwasowe. Pewnie to nie zabrzmi ponętnie, ale Ci co rozpoznają smak ziemi początku grudnia wniesionej na podeszwie, zrozumieją jego piękno… Pierwsze objęcie ustami intensywne, posmak delikatny.


 


 

Image Hosted by ImageShack.us

Nie jestem jakimś stukniętym korkiem znawcą win, a hiszpańskie pijałem lepsze… Owoc nieokreślony, trójkolorowy, pastelowy: bardziej dla relaksu i proustowskiego spokoju wspominania, niż do lamandzkiego nerwu kreowania.


 


Image Hosted by ImageShack.us
Dopiero uczę się po portugalsku… Do zatracania Ciebie i siebie… Szczególnie cudowne nieowocowe nuty, a przynajmniej ja takich owoców nie jadłem… Jedna z barw miała to co wywieszone po praniu prześcieradła i owiane całodniowym wrześniem, wieczorny zapach wiatru wrześniowego na płótnie, ech, zacne smaki. Ech, obrigado!






2017
2016
2015
2014
2013
2012
2011
2010
2009
2008
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006


napiszdomnie>kontakt

OSOBISTE DEWOCJONALIA(9)
tworzywo syntetyczne(25)



clikON
DEobstruction saintMaria DirtyMotel GOD SODOM&GOMORRAH Sex&Blood geni marvel
photogra
groupa
FOLEY
Clamp wektory ARTIST MINIMApowalamaksymalnie
nowaJAKOŚĆ EUGeniuszCałusznyj bELLEndo
BartekPogoda
tekstylia
VIP
FLLUkSONE
WORLD
mazakimazie
chropowatosc
ingoodmood
sexyjerky
NEWSnews
allTheseAndys
nextAndy
FUCKit
szmatylezanaulicy
COZZAGE
NINAberman
Vincent
FOTO
STERZEL.de
porażające
BLOWjob
vivaviv
kr,ech
PHotoblog
MALARZnowator
rewiev
darmowy hosting obrazków
E~~mail/me>contact